czwartek, 14 listopada 2019

PAN ROMANTYCZNY | LEISA RAYVEN

PAN ROMANTYCZNY | LEISA RAYVEN
Max Riley jest mężczyzną ze snów kobiet, znany pod pseudonimem Pan Romantyczny. Za odpowiednią cenę sprawi, by kobieta czuła się kochana, szanowana, lubiana, zmysłowa i pożądana. O jego istnieniu dowiaduje się dziennikarka, której kariera wisi na włosku. Eden Tate ma w planach napisać o nim szczegółowy artykuł, który obnaży wszystkie jego tajemnice oraz nazwiska klientek, pochodzących z nowojorskiej śmietanki. Czy jej się to uda? A może Pan Romantyczny zostanie mężczyzną jej życia?

Na pierwszy ogień pójdą bohaterowie. Eden Tate to młoda dziennikarka, zajmująca się tworzeniem tandetnych tekstów. Nad jej głową wisi szef, który chce ją zwolnić. Aby do tego nie doszło, młoda kobieta musi znaleźć dobry materiał na artykuł, być może otwierający jej drzwi do porządnej kariery. Kiedy słyszy od siostry o tajemniczym Panu Romantycznym, od razu wie, że to łakomy kąsek. Eden Tate jest bardzo zdeterminowana, odważna, nie boi się wyzwań. Nie wierzy mężczyznom, nie daje się uwieść tajemniczemu mężczyźnie, pragnie go rogryźć, a przy tym nie dopuścić do żadnego uczucia między nimi. Jej feministyczne podejście bardzo mi się podoba, jest to jedna z niewielu bohaterek, którą lubię za to, że nie od razu wpadła w ramiona przystojnego faceta tylko dlatego, że... jest przystojny. Młoda dziennikarka ma bardzo sympatyczną siostrę i babcię, a do tego niesie za sobą niezbyt przyjemną przeszłość.

źródło: własne
Pan Romantyczny, a właściwie Max Riley to bardzo tajemniczy osobnik. Spotyka się z kobietami, bierze od nich pieniądze, ale.. nie uprawia z nimi seksu, a jedynie pragnie, by poczuły się wyjątkowe, tak jak nie czują się w towarzystwie swoich mężów. I jak to w takich powieściach bywa - jest ideałem. Ma piękne ciało, cały jest piękny, jest bogiem seksu, a ja takich bohaterów NIE-NA-WI-DZĘ! Takich ludzi nie ma! Nie istnieją! Oczywiście Max Riley, ma też cudowne serce, choć kiedyś był egoistycznym skurczybykiem, ale po śmierci matki, o którą się obwinia, nastąpiła zmiana jego charakteru o 180 stopni. Cóż... 

Historia napisana przez Liese Rayven z jednej strony jest trochę oklepana, jest to inne wydanie tej samej historii, która od lat krąży w wielu powieściach, ale z drugiej strony doceniam tę ciekawą zmianę w postaci faceta do wynajęcia, który nie uprawia seksu z klientkami, a jedynie sprawia, że czują się one kochane, jak nigdy dotąd. Jednak bohaterowie są dla mnie zbyt sztuczni. O ile Eden przypadła mi do gustu, choć bzykała się z każdym na prawo i lewo, o tyle Max jest nierealną postacią. Miłym akcentem powieści jest babcia Eden i Ashy, która trajkocze jak nastolatka i hoduje w domu kaczkę! Bombowa postać, szkoda tylko, że tak mało pokazywana. 

Zakończenie powieści bardzo przewidywalne, ale nie zepsuło mi to czytania. To nie thriller, nie wymagajmy nie wiadomo czego. Ponadto opowieść o Panu Romantycznym czytało się szybko i bardzo przyjemnie. Autorka posługuje się przystępnym, prostym językiem, opisy są zgrabne, choć przyznaję, że niektóre omijałam, ponieważ chciałam szybko skończyć tę książkę i zabrać się za kolejną.

Podsumowując powiem Wam, że nie była to wybitna książka, jednak jako odskocznia od thrillerów i małe przypomnienie dawniej czytanych gatunków - strzał w dziesiątkę!

CzytamPierwszy.pl

czwartek, 7 listopada 2019

ŻMIJOWISKO | WOJCIECH CHMIELARZ

ŻMIJOWISKO | WOJCIECH CHMIELARZ
Rodzina Arka i Kamili spędza letni urlop w agroturystyce w Żmijowisku w towarzystwie znajomych Kamili ze studiów. Małżeństwo zabiera ze sobą kilkuletniego Ignasia oraz nastoletnią Adę, która jedzie niechętnie, ponieważ te wakacje chciała spędzić na obozie na Mazurach razem z przyjaciółmi ze szkoły. Jedzie rozgoryczona, z niczego się nie cieszy. Jedyną zadowoloną z wyjazdu jest Kamila, która zaproponowała całą eskapadę i namówiła na nią męża oraz przymusiła córkę. W przedostatni wieczór niezadowolona nastolatka ginie i nikt nie wie, co się mogło z nią stać. Wszczęte zostają poszukiwania, jednak Ady nie odnajdują. Rok później do agroturystyki wraca jej ojciec, Arek, który ma w zamiarze odnalezienie córki. Czy mu się to uda? Czy znajdzie ją żywą?

Żmijowisko jest pierwszą powieścią Wojciecha Chmielarza, po jaką udało mi się sięgnąć. Szczerze powiedziawszy zmusiła mnie do tego głośna promocja serialu opartego na tej książce. Gdyby nie ona, nie wiem, kiedy w końcu skusiłabym się na jego powieści. Nie to, że nie miałam chęci ich czytać, po prostu zawsze wkradało się coś innego, ciekawszego. Jednak w końcu się udało, a jeśli jesteście zainteresowani, co sądzę o tej powieści, zapraszam do dalszej części recenzji.
źródło: własne

Żmijowisko
to bardzo dobry thriller, mówię Wam to od razu. Powieść ma wielu bardzo ciekawych, bardzo dobrze zarysowanych bohaterów. Fabuła książki została doskonale przemyślana przez autora. Widać to choćby po sposobie dzielenia treści, dawkowania czytelnikowi po trochę wydarzeń z różnych okresów czasowych. Książka jest podzielona na trzy różne typy rozdziałów - "Teraz", "Pomiędzy" i "Wtedy". W ramach tych rozdziałów zazwyczaj można znaleźć 3 podrozdziały, każdy pisany z perspektywy innego bohatera. Już na początku, kartując książkę, czytelnik zdaje sobie sprawę, że będzie to świetna lektura. Wszystkie informacje dawkowane są małymi ilościami, z każdą stroną dowiadujemy się czegoś nowego, czegoś co się dzieje teraz, co działo się kiedyś i co miało miejsce pomiędzy. Według mnie jest to bardzo dobry zabieg, przypadł mi do gustu!

Zaczęłam od złej strony, gdyż na całokształcie powinnam skupić się na końcu, ale cóż. Teraz przejdę do bohaterów, którymi głównie są dorośli, ich przedział wiekowy to 30-40 lat. Spotykają się kolejny raz na zjeździe, który scala przyjaźń wyniesioną z czasu studiów. Mamy tutaj Kamilę, matkę dwójki dzieci i żonę Arka, następnie poznajemy Roberta, który jest bardzo dobrze ustawionym pracownikiem telewizji, a u jego boku można spotkać piękną, czarnoskórą Adaomę, która pracowała jako modelka. Następnie, gdzieś w tle jest reszta znajomych Kamili i Roberta. Ważną rolę odgrywa również właściciel agroturystyki - Krzysztof, jego nastoletni syn Damian oraz zaginiona Ada. Taki wachlarz bohaterów to duży atut powieści. Poznajemy przeróżne historie, rozterki problemy, z jakimi borykają się dorośli i nastolatkowie. Wojciech Chmielarz doskonale rysuje postacie, pokazuje, jak błędne, nieprzemyślane decyzje w młodym wieku wpływają na dorosłe życie. Czytelnik dostrzec może, jak wyglądają relacje w nieszczęśliwej rodzinie, jak spełnia się przysłowie, że "stara miłość nie rdzewieje", jak na człowieka wpływają niespełnione marzenia, przymus założenia rodziny, życie z niekochanym mężczyzną lub kobietą. Żmijowisko to też problemy nastolatków, którzy szukają akceptacji, miłości, zrozumienia. Powieść Wojciecha Chmielarza ma w sobie wiele refleksji, nauki, która jest przecież dla nas bezcenna. Czytając tę powieść niejednokrotnie dziękowałam Bogu, że mogłam wyjść za faceta, którego kocham i że to nasze życie nie wygląda tak, jak w powieści.

Żmijowisko to powieść, którą można pochwalić za super utrzymywane napięcie, bo od pierwszych stron chciałam dowiedzieć się, co się stało z Adą. Jednak sama jakoś nie chciałam przewidzieć zakończenia, tym razem zostawiłam wszystko w dłoniach autora. No i cóż, dla Wojciecha Chmielarza należą się ogromne brawa, ponieważ napisał książkę, jedną z niewielu, która od dłuższego czasu naprawdę wciągnęła mnie całą. Kiedy tylko odkładałam czytnik, miałam ochotę wrócić do niego po kilku sekundach. Była to dla mnie fascynująca lektura, która zostanie ze mną na długo. A zakończenie? Powaliło mnie na łopatki, nie mogłam w nie uwierzyć, podnosiłam szczękę z podłogi. Tak, taka jest prawda. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego, ponieważ przez całą książkę wierzyłam, że ten bohater akurat tego nie zrobił. Pisarz totalnie wyprowadził mnie w pole, a to znaczy, że potrafi świetnie kreować bohaterów. Jego postacie grają tylko i wyłącznie pod jego dyktando. 

Podsumowując - pozostaje mi tylko polecić ten fantastyczny thriller Wam, moi drodzy Czytelnicy, ponieważ jest to genialna książka. Z ręką na sercu mówię, że sięgnę po inne tego pisarza i będę Was zsypywać opiniami. 

Ps. Nie wiem, czy dałam radę przekazać Wam wszystko, co chciałam, ponieważ piszę to w wielkich emocjach. Choć książkę skończyłam prawie tydzień temu, mój zachwyt nadal utrzymuje się na wysokim poziomie!

poniedziałek, 4 listopada 2019

I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ | MICHELLE RICHMOND

I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ | MICHELLE RICHMOND
Zastanawialiście się kiedykolwiek, czy istnieje małżeństwo doskonałe? Albo co zrobić, by osoba, z którą bierzecie ślub została z Wami do końca życia? By Wasze małżeństwo było maksymalnie szczęśliwe, zgodne, by były wycieczki, prezenty, miłość tak samo gorąca, jak w dniu ślubu? Ja niejednokrotnie nad tym myślałam, ponieważ sama jestem żoną od niecałych dwóch lat. Nieraz myślałam, jaką być, co robić, by wszystko było w porządku, by było jak najmniej kłótni i jak najwięcej miłości. Ale czy wsparłabym się pomocą jakiejś tajemniczej instytucji? Tego już nie jestem pewna.

Powieść I że Cię nie opuszczę Michelle Richmond wkradła się do mojej listy czytelniczej nieoczekiwanie. Zobaczyłam zdjęcie książki na jednym z Instagramowych profilów poświęconym książkom, przeczytałam recenzję i stwierdziłam, że muszę to przeczytać. Czy był to dobry impuls, czy wyniosłam coś z tej książki, a co najważniejsze, czy jest ona godna polecenia? 

Alice i Jake to młode małżeństwo, tuż po ślubie, które znajduje się w najlepszym etapie swojego życia - zakochani, zapatrzeni w siebie, mieszkający w pięknym domu nad oceanem. Ona prawniczka, on terapeuta zajmujący się głównie dziećmi. W dniu ślubu dotarł do nich dziwny prezent - drewniana skrzynia bez klucza z jednym wyrytym słowem PAKT. Otrzymali ją od nowego znajomego Alice, dla którego wygrała sprawę w sądzie. Okazuje się, że owa skrzynia zawiera zaproszenie do swego rodzaju klubu dla małżeństw, który gwarantuje pełnię szczęścia w trwałym, kochającym się, wiernym związku. Czy tylko o to w tym chodzi? Jak naprawdę wygląda uczestnictwo w Pakcie? 

źródło: własne

Michelle Richmond stworzyła bardzo sympatycznych bohaterów. Alice i Jake'a polubiłam od pierwszych stron. Ona jest bardzo ambitną prawniczką, która spędza większość swojego dnia w pracy. Nic dziwnego, prawnicy tak mają, zwłaszcza Ci, którzy dopiero wspinają się po szczeblach swojej kariery. Jake jest terapeutą, który otworzył własną praktykę wraz z przyjaciółmi. Zajmuje się głównie problemami dzieci, ale po ślubie bierze również na siebie terapię małżeńską, która jest dla niego wyzwaniem. Jednak idzie mu to całkiem nieźle. Młode małżeństwo jest ze sobą szczęśliwe, choć mają dla siebie naprawdę mało czasu. Alice zazwyczaj wstaje bardzo wcześnie i wraca bardzo późno, natomiast Jake, który nie ma aż takich zobowiązań, robi za panią domu i to on czeka zazwyczaj na żonę.

Jake, młody małżonek, zakochany na zabój w Alice jest tutaj głównym bohaterem. Cała powieść napisana została z jego perspektywy. Pojawiają się jego wątpliwości, jego przemyślenia, jego przeżycia. Autorka bardzo dobrze poprowadziła tę postać. Jest niezwykle realna, pełna sprzeczności, jak każdy z nas. Pragnie szczęścia, spokoju, pragnie, by jego małżeństwo przetrwało, by Alice była z nim do końca życia, by czuła się spełniona, kochana, by nigdy nie odeszła do innego mężczyzny. Dodatkowo, dzięki temu, że Jake zajmuje się psychologią, jest terapeutą i zajmuje się także małżeństwami, możemy poczytać dużo właśnie na temat samego małżeństwa. Niektóre rozdziały Michelle Richmond poświęciła tylko i wyłącznie małżeństwu - nie konkretnemu, ogólnie - i pokazała różne dane statystyczne, ciekawostki, anegdoty, przydatne informacje, z których można dużo się dowiedzieć. Jest to bardzo dobry zabieg, możemy dzięki niemu stwierdzić, że autorka rzetelnie przygotowała się do powieści.

Michelle Richmond i jej I że Cię nie opuszczę to powieść z intrygującą fabułą. No bo pomyślcie sami - ten Pakt, ta instytucja, która pomaga małżonkom, by trwali w związku, by byli w sobie zakochani, by doceniali to, co mają - czyż to nie brzmi cudownie? Zwłaszcza w naszym świecie, gdzie niemal połowa małżeństw prędzej czy później kończy się rozwodem? Gdzie ludzie nie walczą o siebie, nie dbają o swoje uczucia, o relacje, tylko narzekają, a nieraz z błahego powodu po prostu od siebie odchodzą? Taki Pakt pewnie by się przydał w naszym świecie, co nie? Jednak tkwi tu haczyk, który z każdą stroną powieści przeradza się w ogromny HAK. Wszystko to ładnie brzmi, ale kiedy zajrzy się do środka to chciałoby się uciec, gdzie pieprz rośnie. Podobnie jest z Alice i Jakiem. Początkowo wszystko to jest bardzo dziwne, jednak brną w to, a kiedy robi się coraz gorzej, okazuje się, że nie ma drogi powrotnej...

Powieść I że Cię nie opuszczę bardzo mi się podobała. Intrygujący opis i tematyka poświęcona małżeństwu sprawiły, że po nią sięgnęłam. Czytanie tej książki było ogromną przyjemnością, z każdą stroną byłam coraz ciekawsza, coraz bardziej chciałam doczytać do końca i dowiedzieć się, jak Alice z Jakiem wybrną z tego i czy w ogóle im się to uda. Wydarzenia, które miały miejsce niejednokrotnie zmroziły mi krew w żyłach, ciężko było mi sobie wyobrazić niektóre z nich i to, jak taka piękna idea mogła przerodzić się w coś tak okrutnego. Rozczarowało mnie jedynie zakończenie. Liczyłam na coś krwawego, coś naprawdę tragicznego, jednak autorzy, jak to autorzy nie mogą wygrzebać się z tej manii dobrych zakończeń. Cóż, to nie George R.R. Martin! 

Powieść I że Cię nie opuszczę autorstwa Michelle Richmond serdecznie polecam fanom thrillerów o tematyce małżeńskiej. Jest dobry, szybko się czyta, stanowi niezłą rozrywkę na kilka wieczorów. Jeśli jednak szukacie czegoś z tragicznym zakończeniem, czegoś krwawego, to nie jest to na pewno książka dla Was.

środa, 30 października 2019

SENSACJA ROKU, CZY KLAPA? WKRĘCENI | STEVE CAVANAGH

SENSACJA ROKU, CZY KLAPA? WKRĘCENI | STEVE CAVANAGH
Po wielu pozytywnych recenzjach, które przeczytałam, i ja dałam się namówić na świetną sensację pt.: Wkręceni, którą napisał Steve Cavanagh. Chcecie dowiedzieć się, co ja sądzę o tej powieści? Zapraszam na recenzję!

Rozpoczęcie książki jest nietypowe. Na talerzu dostajemy trzy informacje - bohatera ściga policja, aby oskarżyć go o morderstwo, ponadto nikt nie wie, kim tak naprawdę jest owy bohater i jeżeli ktoś odkryje tę informację, prawdopodobnie również zostanie zamordowany. Mowa o pisarzu, który ukrywa się pod pseudonimem J.T. LeBeau. Nikt nie zna jego prawdziwej tożsamości, choć wielu podejrzewa, kim może być... Zaintrygowani? Ja byłam bardzo zaciekawiona! Czy mi się podobała? A może się zawiodłam? Cóż...

źródło: własne


Steve Cavanagh to pisarz, z którym spotykam się po raz pierwszy przy okazji czytania Wkręconych. Nie czytałam żadnej jego powieści, dlatego nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Jedyną wskazówką był opis książki - pokręcony, intrygujący, pozostawiający potencjalnego czytelnika z ogromną ilością pytań.


Początek książki był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Spodziewałam się czegoś całkowicie innego, a czułam się trochę jak przeniesiona do poprzedniego wieku. Pierwsze strony są przedstawieniem jednej z bohaterek, Marii, żony Paula, która nie znosi swojego życia u boku męża, który ciągle wyjeżdża w delegacje i wiecznie nie ma go w domu. Jest nieszczęśliwa, brakuje jej miłości, czułości, z tego względu wplątuje się w romans z kelnerem - Darylem. Zakochuje się, a przez przypadek znalezione dokumenty w gabinecie męża, które stawiają go w złym świetle sprawiają, że Maria pragnie go opuścić i na stałe związać się z kochankiem. Żona, która odkryła dowód na dużą sumę pieniędzy ukrywanych przez męża na koncie na Kajmanach zaczyna podejrzewać, iż może on okazać się pisarzem J.T. LeBeau, którego tożsamości nikt nie zna. To odkrycie pociąga za sobą lawinę wydarzeń, która tylko z pozoru była nieplanowana.

Muszę przyznać, że pisarz miał świetny pomysł na książkę i bardzo dobrze go zrealizował! Mimo dłużących się pierwszych stron i powolnej akcji, szybko dałam się wciągnąć powieści. Po kilkudziesięciu stronach powieść nabiera tempa i takowe utrzymuje do końca. Autor serwuje nam świetnie opracowaną fabułę, która zaskakuje czytelnika, wszystkie przedstawiane wcześniej szczegóły nagle okazują się istotne. I te zwroty akcji, które wprawiają czytelnika w osłupienie. Mistrzostwo! Czytanie Wkręconych było ogromną przyjemnością. Bohaterowie okazali się dobrze skonstruowani - ich psychika, motywacje, przemyślenia - do tego wszystkiego czytelnik miał wgląd, autor niczego nie pozostawił domysłom.

Podsumowując - cóż mogę powiedzieć? Polecam wszystkim fanom sensacji, kryminałów, thrillerów. Jest to niesamowita powieść, przy której spędzi się kilka fantastycznych godzin. Zaskakuje, wciąga, sprawia, że czytelnik odczuwa mnóstwo emocji - strach, ciekawość, złość! Z jednej strony to kampania reklamowa, z drugiej zaś ta powieść jest naprawdę dobra!

sobota, 26 października 2019

CZERWONE SŁOŃCE. ŻNIWIARZ | PAULINA HENDEL

CZERWONE SŁOŃCE. ŻNIWIARZ | PAULINA HENDEL
Pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu Żniwiarza i zachwyty nad nią? Jeśli tak to bardzo mi miło! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnego tomu tej niesamowitej serii autorstwa Pauliny Hendel, która skradła moje serce. Czerwone słońce przeczytałam właściwie zaraz po pierwszym tomie, ponieważ nie mogłam się doczekać, aż poznam dalsze losy bohaterów. Jak oceniam Czerwone słońce? Sprawdźcie sami! Ale uważajcie - moja recenzja zdradza zakończenie poprzedniego tomu!

Zakończenie Pustej Nocy rzucało mną w różne strony, w jednej chwili byłam zrozpaczona, ponieważ bardzo polubiłam główną bohaterkę, po niedługiej chwili skakałam z radości kiedy odkryłam to, co odkryłam. I tą samą sceną rozpoczyna się Czerwone Słońce.

źródło: własne

Po niecałym roku od śmierci Magdy, kiedy Feliks próbował poradzić sobie z poczuciem winy, że nie zdążył jej uratować i nadaremnie szukał Pierwszego, którego Magda w ostatnich chwilach swojego życia wypędziła z ciała Mateusza, do domu żniwiarza przychodzi pewna młoda dziewczyna. Tak, tak - Magda wróciła do życia, znalazła dla siebie nowe ciało i, tak jak Feliks, została żniwiarzem. Wraca do Wiatrołomu z planem, by unicestwić Pierwszego, który zalazł jej za skórę. Do ich misji dołącza się Mateusz, który po wydarzeniach sprzed roku, wyprowadził się z Wiatrołomu. We trójkę planują odnaleźć jedyną osobę, której lęka się Pierwszy i doprowadzić do jego śmierci. Czy uda im się tego dokonać? A może coś stanie im na drodze? 

Pierwsza część serii Żniwiarz była wprost cudowna! Nie spodziewałam się po niej aż tyle. Moje oczekiwania co do Czerwonego Słońca były zatem wysokie. I cóż... mogę Wam powiedzieć, że się nie zawiodłam. Może to dzięki sympatii do bohaterów, wyniesionej z pierwszej części, może coś innego. Nie wiem. O zawrotnej akcji w Czerwonym Słońcu nie ma co mówić. Kilka polowań na nawich, poszukiwania Gerarda no i zagęszczenie akcji pod koniec powieści - wydaje się, że to mało, z drugiej zaś strony bardzo dobrze komponowało się to z tymi spokojnymi momentami powieści.

Bohaterowie Czerwonego Słońca są tak samo świetni jak Pustej Nocy. A trzeba podkreślić, że aż dwójka przeszła pewnego rodzaju przemianę. Magda przeżyła własną śmierć, wróciła jako żniwiarz w ciele brutalnie zamordowanej Oliwii. Jak wiecie z pierwszej części, kiedy to Feliks wrócił w nowym ciele, każdy żniwiarz pozostaje sobą, ale pozostaje im coś z charakteru, wspomnień i zachowania właścicieli ciała. Tak samo stało się w przypadku Magdy. W Czerwonym Słońcu nie jest już taka odważna i racjonalna. Teraz jest impulsywna, czasem niezwykle sarkastyczna, oporna. Początkowo bardzo mnie to uwierało, ponieważ polubiłam Magdę z Pustej Nocy, gdyż nie przypominała tych głupich, naiwnych bohaterek, które ciągle irytują czytelnika. Z czasem jednak polubiłam ją nawet bardziej niż Magdę z poprzedniej części, te obydwa charaktery, połączenie Magdy i Oliwii nadawało świetnego klimatu powieści. Magda nadal była mądra, a charakter Oliwii dodał jej charyzmy! 
źródło: lubimyczytac.pl

Drugim nieco zmienionym bohaterem jest Mateusz. W Pustej Nocy w jego ciele siedział Pierwszy. Po wypędzeniu go przez Magdę, Mateusz nie umarł, pozostał żywy, ale bardzo zdezorientowany. Wyprowadził się z Wiatrołomu, chciał uciec od tego, co się tam wydarzyło. Nie do końca mu się to udało, ponieważ po powrocie Magdy, dwójka żniwiarzy bardzo łatwo go znalazła i wcieliła w swoją grupę poszukiwawczą. Mateusz pała żądza zemsty, chce za wszelką cenę odnaleźć Pierwszego i go zniszczyć. Jego zachowanie sugeruje, że mógłby posunąć się do naprawdę niebezpiecznych czynów. Jest impulsywny, czasem działa niemądrze, rani, nie przejmuje się tym, co czują jego bliscy.

W Czerwonym Słońcu pojawił się niezwykle ciekawy, rozbrajający i bardzo śmieszny wątek siostry cioci Jadwigi i jej wnuków, którzy chcą odzyskać spadek po Jadwidze, który rzekomo im się należy.

Podsumowując Czerwone Słońce to świetna kontynuacja Pustej Nocy, która wciąga czytelnika bez reszty. Bohaterowie są jeszcze lepsi, fabuła też niczego sobie. Czytelnik przewraca stronę za stroną, bo chce jak najszybciej dowiedzieć się, czy bohaterowie odnajdą tajemniczego Gerarda, jak dalej potoczą się ich losy, czy Pierwszy w końcu dostanie za swoje. Magiczny świat słowiańskich potworów wykreowany przez Paulinę Hendel przyciąga, nie chce się go opuszczać, a jeśli choć na chwilę odłożymy powieść, nie da nam ona spokoju, ponieważ ciągle będziemy o niej myśleć. Z czystym sercem polecam kontynuację serii Żniwiarz, czyli drugi tom pt:Czerwone Słońce!
Copyright © 2016 Z e-BOOKIEM POD RĘKĘ , Blogger